zaraz oszaleję. wymieniłam sobie w głowie chyba wszystkie za i przeciw, wciąż jednak nie potrafię podjąć decyzji. rany, a myślałam, że potrafię działać na impuls. tylko, że od tego zależy bardzo wiele, chociaż z drugiej strony może się okazać, że to nic nie znaczy.
prezentacja prawie zrobiona, mocujemy się z maskami i lustrami w teatrze. ciężko to widzę, ciężko.
poszła sobie i nie wraca. może już nie wróci?
kupa czytania a ja jestem w czarnej dupie. i nie przesadzam. nic nie zrobiłam, zabieram się za transgresje, bo na Cyda, Fedrę, Oresteję i Elektry dwie nie ma czasu. tym bardziej, że nie mam żadnego egzemplarza. boskiego Niziołka ledwie musnęłam, ze względu na lustra. Gruszczyński leży i kwiczy o Warlikowskim pod stosem innych książek. o najcudowniejsze Historyji i Odprawie nie chcę nawet wspominać. Panie Bogu daj mi... systematyczości! bo na mózgu już za późno.
tak czy nie? cholera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz