chciałabym się zapaść pod ziemię. nie daję sobie z tym rady. tylko chodzę, krzyczę z furią, tworzę sobie wszędzie wrogów, przeklinam... mam dosyć. mam po prostu dosyć tego wszystkiego. tej niepewności, chociaż wiem co się stało i wiem, że już nic więcej się nie stanie. bo moje życie to nie jest bajka. nie wszystko kończy się happy endem.
właśnie w tym momencie mam wielką ochotę się rozpłakać i schować pod kołdrę. nie wychodzić, nie myśleć, nie oddychać. ale jak mogę płakać, no jak? przecież makijaż mi się rozmaże, katar będę mieć, oczy czerwone. nie, nie mogłę płakać. przecież tak naprawdę nic się nie dzieje.
nic się nie dzieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz