tak pisał Jan Kott, ten od Zjadania bogów, tudzież kotów. dość ciekawie pisał.
a teraz, raz dwa, Elektra Sofoklesa i Elektra Eurypidesa, sasasa. nie ma co, cudowny wieczór po całym dniu nic nie robienia i szukania wymówek na to nic nierobienie. marnuję czas na myślenie o niczym. Niczem? Nietzschem? cudownie.
za to zaczynam się podkochiwać w Czesławie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz