się kończy, hej.
nie radzę nikomu jeść zepsutych kotletów. mam nadzieję, że mój studencki żołądek jakoś da radę, zahartowałam go trochę.
trening był... kiepski. powiedźmy, że jadłam Rafałowi z ust, pONczka. i mówiąc o kimś sprawiałyśmy z Niną, że te osoby wchodziły po kolei na trening.
mocny dzień dziś był... "mocne uderzenie!". i... Johnny Tomala.
ale jutro czeka nas "Czarnoksiężnik Oz" w Teatrze Lalki i Aktora "Pinokio", nie mogę się już doczekać.
i nie mogę odpuścić tego: na dobranoc Skaldowie, Niebiesko-Czarni oraz Jerzy Turek jako Johnny Tomala.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz