niedziela, 1 maja 2011

zrobiłam z siebie potwora

kogoś, kto wbijał sobie nóż  w plecy codziennie, myśląc ze to jego wina. nie ma na to czasu. tutaj jest cholerny zapieprz, żeby ze wszystkim zdążyć. czuję, że to się kończy. że to jest właśnie ten moment, kiedy to mówi "pa, pa" i odchodzi gdzieś daleko. tak daleko, że nie da się tego dogonić ani zobaczyć. 

wszystkie wspomnienia zostawiam w tym pokoju. schodzę na dół i tworzę nowy pokój. z nowymi wspomnieniami. nikt mnie nie będzie więcej zadręczał, nawet ja sama. 

w dodatku 19 maja zobaczę się z Hisaishim. to będzie dopiero coś.

Hisaishi w Budokan - fragmenty wielkiego koncertu Hisaishiego z okazji 25-lecia muzycznej współpracy ze Studio Ghibli. cudo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz