poniedziałek, 9 maja 2011

najlepszą rzeczą

jaką sobie dziś zafundowałam "na zdrowie" było płukanie gardła wodą z solą o 6 rano. po cóż wstawać tak wcześnie? bo co leżeć dalej w łóżku skoro i tak się nie spało. M. chrapał, rzucał się po łóżku, w pewnym momencie wstałam i spojrzałam, czy A. jeszcze żyje. Byli ułożeni w dziwnej konfiguracji, wtedy pomyślałam, że nie chce więcej spać z nikim w łóżku. dodatkowo musieli wstać o 5, bo ta oto to jechała do Wrocławia. mnie się śniło znów coś totalnie dziwnego, brak słów. jeszcze musiałam się targać z paraliżem sennym. co dziwne, wygrałam. a gardło nadal boli, a! beznadzieja i tyle. adele - turning tables

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz