niedziela, 29 maja 2011

pieprzę antyczną Grecję, idę na lody

Antygona, Antygona, Antygona... Sofoklesa, Anouilha, Gavrana... jeszcze Jovanović, Głowacki i Eurypides. i milion tekstów teoretycznych i moja własna teoria, która prawdopodobnie nie ujrzy światła dziennego, bo co chwilę się wykrusza...

kto by pomyślał, że od kabanosów rozboli mnie brzuch? idę leczyć się lodami, w miłym towarzystwie. i ze Świnkami Glińskiego. ja nie zdążę w tej sesji z niczym, kompletnie leżę.

kiedy się nie chce myśleć, myśli się dwa razy więcej. głupota.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz