Antygona, Antygona, Antygona... Sofoklesa, Anouilha, Gavrana... jeszcze Jovanović, Głowacki i Eurypides. i milion tekstów teoretycznych i moja własna teoria, która prawdopodobnie nie ujrzy światła dziennego, bo co chwilę się wykrusza...
kto by pomyślał, że od kabanosów rozboli mnie brzuch? idę leczyć się lodami, w miłym towarzystwie. i ze Świnkami Glińskiego. ja nie zdążę w tej sesji z niczym, kompletnie leżę.
kiedy się nie chce myśleć, myśli się dwa razy więcej. głupota.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz