sobota, 11 czerwca 2011

trzy najdziwniejsze dni

trzy dni wyjęte z życiorysu. trzy dni totalnej jazdy psychiczno-emocjonalnej. trzy dni, wbrew pozorom, piękne dni. może to jakieś objawy masochizmu? trzy dni totalnego stresu, a jednocześnie idealnego spokoju. czy to możliwe? nie wiem, po prostu było. mam nadzieję, że nie minęło. i będzie. pobożne życzenia, będzie co ma być. konkluzja na koniec.

kiedy to słyszę, mam wrażenie, że ktoś do mnie dzwoni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz