niedziela, 5 czerwca 2011

napady czułości

wobec osób, których nie ma. to znaczy są, ale ich nie ma. w sensie istnieją, egzystują gdzieś w świecie, ale nie ma ich przy mnie. fizycznie ani metafizycznie. może za dużo chipsów, piwa (matka by powiedziała, że jestem alkoholikiem, ale nie jestem, nadrabiam zaległości - tak właśnie rodzą się uzależnienia, od negacji; zostanę chipsoholikiem!), a może za dużo bzdurnych wyobrażeń? nie wiem, ale jedno jest pewne: pierwszy raz w życiu uczę się angielskiego solidnie. solidnie na miarę swoich możliwości intelektualno-motywacyjnych. mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. z tą sesją.

jesteś kolejną osobą, której nie chce znać. dla własnego dobra.
susumidasu - nobodyknows+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz