poniedziałek, 28 lutego 2011

kawa wystygła

a Olgierd sobie pojechał. chyba. bo go nie widziałam. trochę mnie to boli, ale nie była to sprzyjająca okazja. wolę bardziej intymne klimaty.

Erika Fischer-Lichte rządzi. Marina Abramović też. piwo ze Żbietą i Anże przede wszystkim. było niezwykle miło.


"ej, kampowy chłopcze, pokaż swoje ptaki!" <--- mistrzyni niezamierzonej dwuznaczności. nie ma co. 

eksperymentów z sałatkami ciąg dalszy, a oleisty sęp wciąż czuwa. stał się patronem naszego segmentu. powinniśmy mu złożyć hołd. pruski co najmniej.

Murakami, nadciągam!

oto oleisty sęp, o. patron segmentu numer 414.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz