na ścianie w segmencie. tak, cała ściana w oleju. nie wiem jak. w sensie ja bardzo dobrze wiem jak, ale wstyd o tym pisać.
no, dobra. jestem tak leniwa, że nie chciało mi się iść po kszesło by ściągnąć olej z szafki i no... no skoczyłam po niego! tak, jestem niska, wiem! i za mocno ścicnęłam, i chlusnął... na ścianę.
teraz wygląda jak sęp żerujący nad górą padliny. no nic, dostałam polecenie z góry (w sumie to z dołu), żeby to odmalować. to pójdę po farbę, może machniemy cały segment nawet.
aaaa!!! zdałam, zdałam, zdałam! na 3+, ale zaliczyłam. strasznie się stresowałam, ale się udało. sesja zakończona. tylko iść do dziekanatu i oddać indeks. a kysz na kolejny semestr!
ze Żbietą i Anże będziemy świętować, że głupotę zostawiłam za drzwami.
bawimy się w łódzkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz