nadal nie jest mi lekko myśląc o tym. jednak to chyba najwyższy czas, by dać sobie spokój. ile można myśleć, marzyć i pisać na ten temat. powinnam się przyzwyczaić, że to zawsze kończy się tak samo. piękne złego początki. może w tym nie ma mojej winy, ale jednak za każdym razem mam przeświadczenie, że mogłam zrobić trochę więcej. postarać się, kontrolować sytuację. teraz wiem, że to było niemożliwe.
będzie co ma być. jest jak miało być. wtedy z pewnością mówiłam te słowa. dziś trochę szczypią w język.
nic nas już nie łączy. to dobrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz